Ciemność. Wszędzie ciemność.
Pewnego dnia obudziłam się w mrocznym pomieszczeniu i tkwię tu od tygodnia. Pewnie spytacie jak się tu dostałam? Och, zdumiewająco łatwo.
Pewnego dnia po prostu wyszłam sobie z moim psem -który wyglądał jak wilk- na dwór. Przechodziłam się po parku, gdy on zerwał mi się ze smyczy. Zaczęłam za nim biec wykrzykując "Cookie" (gdy teraz tak o tym myślę musiałam wyglądać jak idiotka), lecz on nie reagował tylko uciekał w głąb lasu. Pobiegłam za nim i w końcu musiałam się zgubić. Było jeszcze dość ciemno, ponieważ była jakoś czwarta nad ranem. Oparłam się o drzewo i wzięłam parę głębokich oddechów. Nagle usłyszałam skądś wycie. Rozpromieniłam się i z nową energią zaczęłam biec w stronę głosów. Ale nie za długo trwał mój bieg, gdyż potknąwszy się o jakiś rozciągnięty sznurek wylądowałam twarzą w ziemi. Szybko odwróciłam się na plecy i ostatnie co widziałam to zielone oczy. Kolejna była ciemność. Ciemność, gdyż zostałam uderzona czymś tępym w głowę.
Gdy się obudziłam byłam cała obolała. Nie byłam w swoim ciepłym łóżku, a obok mnie nie leżał Cookie. Siedziałam w wilgotnej i ciemniej celi, przykuta kajdankami do rury za mną. Było mi nie wygodnie, ale nie mogłam się ruszyć. Jak się później okazało zostałam porwana przez dwóch dupków i nie mają zamiaru mnie wypuścić...
Nieźle się zapowiada! Chcę już rozdział :3
OdpowiedzUsuń